To przerażające, że od 22 dni nie napisałem nic nowego na blogu. Szczególnie, że materiał fotograficzny leży na dysku i czeka na obróbkę/publikację. No cóż… dziś w końcu zmobilizowałem się, żeby napisać kilka słów na rozgrzewkę przed dalszym publikowaniem…
Dziś dość nietypowy backstage, bo chciałem pokazać od kuchni jak wyglądała ostatnia sesja zdjęciowa. Sceneria sesji dość oryginalna, bo na poziomie 320 kopalni Guido w Zabrzu. Skąd się tam wziąłem? Tak się czasem zdarza, że trzeba w pracy porobić kilka zdjęć do katalogów… a że pracuję w dość specyficznej branży to kopalnia okazała się najlepszą scenerią do wykonania zdjęć produktowych.
Cała sesja była dość pouczająca, bo dowiedziałem się, że:
- w Guido jest jaśniej niż mi się wydawało
- warto nosić hełm przy robieniu zdjęć
- noszenie "tony" sprzętu na dole jest męczące
- dwie lampy błyskowe to max co można wcisnąć na niski chodnik
Przy okazji robienia zdjęć była możliwość pobawienia się kombajnem, z czego nie skorzystałem, bo podczas ostatniego kręcenia filmu się nacieszyłem. No ale przyjemności nie odmówiła sobie reszta ekipy fotograficznej…
Reasumując… co ja to chciałem napisać? Hmm… no tak! O kwestiach technicznych dziś pisać nie będę, bo nie będę miał o czym pisać przy okazji szczegółowo omawianych zdjęć już wkrótce
I tak na koniec… na zdjęciu: Magda i Dawid
P.S.: WSTYD MI ZA PROJEKT ŚLĄZAK!

Ostatnie komentarze